Szarlotka z bezą

Zapraszam na przepyszną kruchą szarlotkę z dużą ilością jabłek oraz bezą. Ciasto zawiera małą ilość masła więc jest bardzo kruche, jeśli jednak lubicie nie zbyt kruszące się ciasto dodajcie więcej masła albo o jedno żółtko więcej. Serdecznie polecam przepis!

Składniki: na blaszkę 25 x 35 cm

Ciasto:

  • 400 – 450 g mąki pszennej
  • 120 g miękkiego masła
  • 5 żółtek
  • 1/3 zmielonego na puder ksylitolu lub trzcinowego cukru
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Beza:

  • 5 białek
  • szczypta soli
  • pół szklanki zmielonego na puder ksylitolu lub trzcinowego cukru
  • 40 g budyniu śmietankowego lub waniliowego

Jabłkowe nadzienie:

  • 1,2 kg słodkich jabłek
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki cynamonu

Sposób przygotowania:

Składniki na ciasto przekładam do miski i zagniatam. Gdy jest zbyt kruche i nie chce się kleić do kupy dodaję jeszcze jedno żółtko lub troszkę miękkiego masła, ale warto dłużej ugniatać ciasto zanim zdecydujemy się dodać dodatkowe masło czy żółtko, ciasto nie będzie idealnie połączone ale nie będzie się rozpadać. Pamiętajmy, że dodatkowe masło to dodatkowy tłuszcz więc dodatkowe kalorie! Ciasto dzielę na dwie części – jedną mniejszą i jedną większą, przykrywam folią spożywczą i wkładam do lodówki na pół godziny. W międzyczasie obieram jabłka i trę je na tarce na grubych oczkach, dodaję sok z cytryny i cynamon, dobrze mieszam i odstawiam na bok. Blachę wykładam papierem do pieczenia i ugniatam w niej większy kawałek ciasta. Ciasto nakłuwam widelcem i podpiekam w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 15 minut. Z białek ubijam pianę dodając szczyptę soli. Do ubitych białek dodaję łyżka po łyżce cukier i po każdym dodaniu partii cukru ubijam przez około 20 sekund. Na koniec dodaję budyń i krótko ubijam. Na podpieczony spód rozkładam odciśnięte dłonią jabłka a na nie wykładam ubitą pianę. Na pianę na tarce o grubych oczkach trę mniejszy kawałek ciasta. Całość wkładam do piekarnika i piekę w 175 – 180 stopniach przez około 30 -35 minut (do zarumienienia). Ciasto kroję po całkowitym ostudzeniu.

One comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *